Zabawki zdalnie sterowane - możliwości

Producenci zdalnie sterowanych samochodów od lat prześcigają się w propozycjach coraz to nowych modeli zadziwiających swoimi rozmiarami, wytrzymałością i osiągami. Nikogo nie dziwi już samochód RC potrafiący wspiąć się po skale, jeździć z dużą prędkością po kamieniach, czy wyjść bez szwanku po zderzeniu ze ścianą.
Modele zabawkowe potrafią robić fikołki jeździć nie tylko do przodu i tyłu, ale nawet w bok, skakać, robić przewroty, jeździć do góry nogami (a raczej kołami) dając przy tym niewiarygodnie dużo zabawy naszym najmłodszym i trochę starszym dzieciom.
 
Zabawki RC dla najmłodszych
 
Niesłabnącą popularnością cieszą się modele zwierząt potrafiące skakać, biegać, pieski merdające ogonkiem i kładące po sobie uszy sterowane pilotem, czy modele dinozaurów wydające z siebie dźwięki i kroczące. Które dziecko nie zachwyci się półmetrowym modelem Velociraptora poruszającego łapami oraz głową i ryczącego jak prawdziwa bestia.

Szybki samochód RC to 20, 30… nie – to już 60 kilometrów na godzinę

Prędkości rozwijane przez samochody zabawki rzędu 30 km/h stały się standardem, a najnowsze modele czołowych producentów mogą pochwalić się zawrotnymi wartościami (jak na ten segment rynku) 45, 55 do nawet 60 km/h, dorównując tym samym profesjonalnym modelom RC w tym zakresie. I o ile zgubne może być porównywanie ze sobą modeli kolekcjonerskich, których cena za podstawowe egzemplarze stanowi równowartość dziesięciu modeli zabawkowych z tymi zabawkowymi właśnie to powiedzmy sobie szczerze… kto z nas nie chciałby mieć zabawki szybszej, lepszej i wydajniejszej od innych. I temu pragnieniu naprzeciw wychodzą producenci samochodów zabawek.

Największa bolączka - czas zabawy

 
Im większe rozmiary, masa i możliwości naszych zabawek, tym większy problem zaczyna stanowić wydajność układu zasilania. O ile problem ten nie dotyczy z zasady prostych i małych zabawek kroczących lub jeżdżących dla najmłodszych dzieci, to właściciele większych modeli samochodów czy dronów z pewnością znają ten ból.
Rodzaj i pojemności akumulatorów dostępnych w tej chwili na rynku stanowi znaczące ograniczenie w swobodnej zabawie. Standardowe baterie wykorzystywane w zabawkach zdalnie sterowanych wytrzymują do 15 minut zabawy i wydajność ta stanowi największą przeszkodę przed wyposażaniem modeli przez producentów w nowe funkcjonalności. Co zrobić? Zwykłą praktyką jest dokupienie drugiego zestawu akumulatorów i wydajnej, dobrej jakości szybkiej ładowarki. Takie rozwiązanie pozwoli nam i naszym dzieciom cieszyć się zabawą znacznie dłużej – używając jednego zestawu baterii drugi w tym czasie się ładuje i choć nie jest to rozwiązanie idealne, to stanowi dobre obejście problemu.
Żyjemy u progu rewolucji dotyczącej magazynowania i wykorzystywania energii elektrycznej - obserwujemy to przede wszystkim w przemyśle motoryzacyjnym, gdzie każdy rok przynosi nam rozwiązania, które jeszcze sezon wcześniej wydawały się utopijne. Samochodowe akumulatory stają się coraz bardziej wydajne, ładowarki coraz szybsze, a użytkowość i łatwość obsługi ulega znacznej poprawie. W ślad za tymi udoskonalaniami z przemysłu motoryzacyjnego pewne rozwiązania pojawiają się też na innych rynkach - w tym rynku zabawek zdalnie sterowanych zasilanych z baterii. Szybka ładowarka sieciowa, która pakiet akumulatorów potrafi skutecznie naładować w kilkanaście minut? Wkrótce będzie to możliwe.